• 12 lipca, 2016

Uzdrowienie z bezsenności

Po raz pierwszy przyszłam na uwielbienie do Głosu w połowie lutego. Tak naprawdę podwiozłam tylko moją córkę, którą skierował po pomoc do Głosu na Pustyni Ojciec Szustak. Podwiozłam ją i tak na moment weszłam, no i zostałam do dziś. I od tej pory moje życie wywróciło się do góry nogami.

2 marca moja córka Dominika poprosiła Basię o modlitwę za nas. Co lepsze, nie prosiła o modlitwę o zdrowie (o co ja w pierwszej kolejności bym prosiła). Dominika poprosiła o moje uwolnienie, “odkręcenie”, wyplątanie z chaosu i pracoholizmu. W czasie tej modlitwy przyjęłam Jezusa jako mojego Pana i Zbawiciela.

Potem na spotkanie Głosu przyjechała siostra Mary Paul. Modląc się nade mną, widziała wokół mnie kwiaty (ustaliłyśmy, że mam znaleźć choć krótką chwilkę dziennie na cieszenie się moim ogródkiem) i mówiła, że Pan chce, abym pozwoliła Mu powoli działać.
Ale Pan zadziałał szybko. 29 kwietnia dostałam wypowiedzenie z pracy (choć nie było żadnych racjonalnych powodów). Ja sama nie podjęłabym takiej decyzji, bo praca była dla mnie wszystkim, a Pan uwolnił mnie po 21 miesiącach od pracy ponad ludzkie siły w permanentnym, ogromnym stresie.

Ważnym jest też, że od ok. 10 lat zmagałam się z bezsennością. Wypróbowałam chyba wszystkie metody medycyny akademickiej i alternatywnej, medytacje i inne. Nic nie pomagało. Całe życie skoncentrowane było na tym co mam zrobić, co mam zjeść i z kim porozmawiać lub nie, aby przespać noc, abym następnego dnia mogła normalnie funkcjonować. Trudno opisać koszmar bezsenności. Chcę oddać chwałę Panu za to, że uwolnił mnie z problemu bezsenności i teraz bez żadnych problemów przesypiam całą noc. Chwała Panu.

Iwona