• Czerwiec 30, 2013

Nowa praca

Na początku 2013 roku zaczęliśmy przychodzić z żoną na spotkania wspólnoty. Jak się prędko okazało okoliczności, a konkretnie moja ówczesna praca zaczęły coraz bardziej to uniemożliwiać. Często bywałem w delegacji. Postanowiliśmy prosić Pana o nową pracę. I tak w&nbsokolicach marca odezwał się do mnie wymarzony pracodawca. Jednocześnie pojawiła się możliwość wspólnotowego wyjazdu do Hainburga na weekend majowy, na który bardzo chcieliśmy z Kasią pojechać, ale wiedziałem, że jeśli zostanę przyjęty do nowej pracy, to na pewno nie dostanę urlopu na wyjazd. Nie wiedząc, czy pozwoli nam na to moja potencjalnie nowa praca – zapisaliśmy się na wyjazd do Hainburga. Jak się okazało rekrutacja ciągnęła się niemiłosiernie długo (około 2 miesiące) – uczestniczyłem w sumie w 7 rozmowach rekrutacyjnych. Było to dla mnie niezrozumiałe, dlaczego zamiast decyzji o przyjęciu bądź nie dostaje kolejne i kolejne zaproszenia na rozmowy, na których pytania w sporej mierze pokrywały się.

Dzięki tej przedłużającej się rekrutacji udało nam się z Kasią pojechać do Hainburga do domu księdza Petera Hockena i sister Mary Paul. Wyjazd ten był dla nas obojga przełomowy w relacji z Bogiem i przyniósł większe pragnienie życia z Nim i czytania Pisma Św. W Hainburgu dostałem też słowo od Karola– “Słuchaj – Pan chce, żebyś miał tę pracę” – dobrze pomyślałem, będzie, co ma być. Na rezultat nie trzeba było długo czekać.

Z Hainburga wróciliśmy w niedzielę, w poniedziałek dostałem maila, że firma jest zainteresowana współpracą ze mną. Niecały miesiąc później zacząłem pracę w nowej firmie. Jak się jednak okazało – wylądowałem z deszczu pod rynnę – mimo że praca była wymarzona, ponownie wymagała dużo delegacji, tym razem zagranicznych. Zaczęliśmy znowu prosić Pana o zmianę sytuacji – zacząłem też interesować się możliwością zmiany działu w obrębie firmy. Teoretycznie po tak krótkim czasie zatrudnienia nie było to możliwe – ale dla naszego Boga nie ma rzeczy niemożliwych – po 3 miesiącach od zatrudnienia udało mi się zmienić dział, ponieważ znalazła się osoba, chętna na zamianę.

Chwała Panu!

Michał